Fałszywe mity i statystyka
Na jednym z for dyskusyjnych rozmawiano o tym, że w PRL młodzieży wiejskiej łatwiej było studiować niż obecnie. Jest to hipoteza, którą należałoby zbadać, a nie powierzać jej weryfikację wyczuciu, pamięci, sentymentom itd. Trzeba brać pod uwagę fakt, że w latach 60-tych, kiedy miałem okazję studiować, ponad połowa ludności kraju mieszkała na wsi. Dziś około 39 procent, a już w prawie każdym mieście powiatowym jest jeżeli nie szkoła wyższa, to jej filia albo wydział zamiejscowy. Mówimy więc o dwóch zupełnie innych sytuacjach, a nawet o dwóch różnych społeczeństwach. Jest więc mniejszy zasób kandydatów na studia pochodzących ze wsi. Dyskutanci jakby nie zdawali sobie z tego sprawy.
Ciekawi mnie czy ktoś gromadzi dane statystyczne na temat partycypacji młodzieży wiejskiej w studiach, przypuszczam, że mogą być tylko wyrywkowe informacje na ten temat.
Apologeci PRL-u zapominają, że w ich ulubionym systemie malała liczba studentów, co można bez trudu sprawdzić w rocznikach statystycznych. Powód był oczywisty i został elegancko opisany przez Kornaia w „Economics of shortage”: praca niskokwalifikowana była nadmiernie wysoko opłacana z powodu przelewania się niedoborów na kolejne rynki, a rynek pracy był na końcu łańcucha. W efekcie wyższe wykształcenie nie dawało znaczących korzyści dochodowych, co tłumaczy brak zainteresowania studiami wyższymi.
Od ponad dziesięciu lat mam okazję pracować w pewnej warszawskiej prywatnej szkole wyższej, która specjalizuje się w kształceniu studentów z małych miejscowości i ze wsi. Były lata, kiedy uczelniane autobusy dowoziły studentów kilkadziesiąt kilometrów na zajęcia. Kiedyś przeprowadziłem na próbie kilkudziesięciu studentów tej szkoły test pewnej ankiety. Ankieta zawierała metryczkę, czyli informacje o studentach, między innymi na temat miejsca urodzenia i wykształcenia rodziców. Budujące było, że większość studentów pochodziła ze wsi albo z małych miast, a rodzice prawie wszystkich studentów byli po podstawówkach.
A tu słyszę, że młodzież ze wsi ma jakoby utrudniony dostęp do studiów. Pogrzebcie ludzie w statystykach, może znajdziecie więcej informacji na ten temat.
