Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Trzy lata na blogu

Nieomal niepostrzeżenie minął nam trzeci rok na blogu. Dużo się w tym czasie zmieniło. Liczba ekspertów wzrosła z sześciu do osiemnastu. Niektórzy dawni odzywają się od sporadycznie (jeden milczy już prawie dwa lata), nowi podobnie. Zadziwił mnie styl jednego bloga z ostatniego nabytku eksperckiego: ni to notatki robocze, ni to zrozumiałe, ni to po polsku… Okazuje się, że na blogu finansowym najbardziej popularne są wpisy prawnika i inżyniera, a jeden blog ekspercki przekształcił się w czat obfitujący w liczne utarczki słowne z niewielkim ładunkiem merytorycznym.

Mimo wprowadzania nowych rozwiązań pogorszył się standard obsługi informatycznej bloga, ostatnio przez 3 tygodnie nie pojawiały się nowe komentarze w kolumnie z prawej strony, czasami w weekendy nie można otworzyć strony.

Na temat fachowości wielu komentarzy wolę się nie wypowiadać, częste jest pojawianie się wierutnych bredni.  Ktoś nie daje wiary statystyce i upiera się przy opinii swojego dziadka z zapadłej wioski. Ktoś napisał w komentarzu, że w USA banki tworzą 60 procent PKB i nie wzbudziło to niczyjej reakcji. W ogóle, gospodarka Stanów Zjednoczonych przedstawiana jest w komentarzach jako diabeł wcielony. Dziw, że jeszcze zipie, sądząc po komentarzach z mijającego roku. Nie tyle brak fachowości, ile ogromny ładunek agresji przy jakiejkolwiek próbie wyjaśnienia nierozumienia mechanizmów ekonomicznych czy zjawisk przez piszących do mnie wielu (choć nie wszystkich) czytelników bloga jest moim największym rozczarowaniem. Jestem przedmiotem ataków z racji moich poglądów na wprowadzenie euro do Polski oraz burzenia nieprawdziwego przekonania wielu o wyższości europejskiego modelu gospodarczego nad amerykańskim. Właściwie każdy mój pogląd jest od razu kontestowany. Specjalnie mnie to nie dziwi, drażni natomiast brak dyskusji merytorycznej.

W blogbanku jest zwyczaj, wynikający z regulaminu, że blogi o charakterze publicystycznym lub bliskie temu charakterowi pojawiają się w kategorii głównych informacji bakier.pl. Nie tylko w moim przypadku, takie teksty są przedmiotem niewybrednych i obraźliwych ataków. Postanowiłem więc ograniczać pisanie tego rodzaju blogów. Rozumiem, wolność słowa, nieskrępowana swoboda wypowiedzi, zatem korzystając z podobnej swobody, ograniczę dostarczanie pretekstów do wyzwisk.

Życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga dobrych Świąt Bożego Narodzenia.

 

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 6

  1. weles | 2009-12-21 5:44 | IP: 84.234.2.*

    Panie Wyżnikiewicz :)
    “Ktoś nie daje wiary statystyce i upiera się przy opinii swojego dziadka z zapadłej wioski.”…
    I tu Pana mam. Dla mnie nie była ważna opinia dziadka (a tak chyba pan zrozumiał), bo takiej nie wyrażał. Tylko to, że dziadek już co prawda mieszczanin (ale prawda też- z zapadłej wioski) absolwent 5-latki miał problemy z pisaniem itp. Więc pamiętając o nim poskrobałem się w swoją rozczochraną wiedząc, że dziadek w 31-ym miał mniej jak 60 lat i także to, że takich dziadków musiało być mrowie. Czyli wprost- to była wyłącznie moja opinia w temacie o wielu innych dziadkach na podstawie swojego statystycznego dziadka, który niezależnie od swoich “umiejętności” pisarskich był człowiekiem roztropnym i pewnie statystycznie przeciętnym.

    Pozdrawiam

    PS: Dziękując za życzenia również życzę udanych Świąt Bożego Narodzenia, oraz szczęścia w Nowym Roku.

  2. Witold | 2009-12-22 18:47 | IP: 90.209.155.*

    Dzien dobry, Dopiero dzis znalazlem Pana blog i mysle, ze na pewno bede go odwiedzal czesciej. Kultura dyskusji, jest niestety czyms, czego musimy sie jeszcze nauczyc. Ze swojego doswiadczenia (rowniez zwiazanego z dzialanoscia internetowa) moge jedynie powiedziec, ze chamow i troli nalezy bezwzglednie tepic. Jesli przyzwolimy na zalew agresji - utoniemy w nim. Uwazam, ze chamstwa nie mozna tlumaczyc wolnoscia slowa czy tez asertywnoscia. Moze warto nacisnc wlasciciela do zaostrzenia polityki moderacji. Pozdrawiam serdecznie, zyczac sil i wytrwalosci w pisaniu bloga. Witold

  3. krzysno | 2010-03-26 13:52 | IP: 194.33.17.*

    Od jakiegoś czasu jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia w Polsce waluty Euro. Cięzko jest spełnić kryteria wejścia do strefy, ale potem już można zadłużać się na potęgę, jakby co Niemcy nam pomogą. Pzdr

  4. bwyznikiewicz | 2010-03-26 15:31 | IP: 195.205.221.*

    Też jestrem zwolennikiem wprowadzenia euro do Polski, ale z zupełnie innych pobudek, Pańskie pobudki odrzucam.

  5. krzysno | 2010-03-26 16:52 | IP: 194.33.17.*

    A tak poważnie: Grecy naoszukiwali w kryterium deficytu, teraz się całkiem zadłużyli a może się okazać iż reszta krajów będzie spłacać ich długi. Mnie się to akurat nie podoba. A mówi się, zę w kolejce czekają Wlosi, Portugalczycy i Hiszpanie. Kto wie, co prędzej czy później się stanie. Pozdrawiam Krzysztof

  6. bwyznikiewicz | 2010-03-26 17:00 | IP: 195.205.221.*

    I tu dotykamy sedna. Wejście do strefy euro wymaga uporządkowania gospodarki. Nic tak jej nie uporządkuje jak kryteria z Maastricht. A jeżeli ktoś oszukuje, to a. nie musimy brać z niego przykładu, b. potwierdza się stara prawda, że kłamstwo ma krótkie nogi. Życzę udanego weekendu.