Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Archiwum: grudzień 2009

2009-12-24 0:03

Przypadkowo znalazłem wpis “Przychodzi taki czas…”

Przypadkiem znalazłem  znakomity blog Trystera “Przychodzi taki czas gdy trzeba powiedzieć sprawdzam” - link poniżej.

http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/23/przychodzi-taki-czas-gdy-trzeba-powiedziec-%E2%80%98sprawdzam%E2%80%99/

Autor opisuje w nim pewną prognozę i trwanie w błędnych opiniach przez zezowatego zorro, agresywnego blogera, który w niewybredny sposób atakował moją osobę. Przytoczę kilka fragmentów analizy Trystera:

“24 marca 2009 roku Zezowaty Zorro napisał: Najpóźniej w III kw. Polska będzie w recesji. Uważnie obserwujcie i notujcie sobie w pamięci, kto co wam mówi o gospodarce, żeby osądzić post factum, kto jest idiotą, a kto szamanem.

W trzecim kwartale 2009 roku PKB wzrósł w Polsce o 1,7%. Polska nie wpadła w recesję do III kwartału, nie jest w recesji teraz. Wzrost gospodarczy w 2009 roku wyniesie sporo powyżej 1%. Tak więc podstawową kwestię mamy już rozstrzygniętą. Tym niemniej, z kronikarskiego obowiązku dodam, że jeszcze 23 lipca Zezowaty Zorro pisał: Za cały rok 2009 prawdopodobnie będziemy mieli lekką recesję, pomimo nieprawdopodobnego, stadnego optymizmu.*

i dalej

zakończę cytatem z blogu Zorro, który bloger skierował do doktora nauk ekonomicznych, znakomitego statystyka i byłego szefa GUS Bohdana Wyżnikiewicza: Nie czytam od tego czasu jego wypracowań i nie będę pytał nawet o godzinę. Jest dla mnie profesjonalnym pajacem.

* Oczywiście Zorro nie pomylił się w swojej prognozie. W Polsce jest recesja a dane sfałszowano. Omamieni medialną propagandą ludzie nie zdają sobie  sprawy, że ograniczyli konsumpcję choć wydają więc niż rok temu. Prognozy szamana nigdy nie są chybione. To dane są fałszowane, o czym wie każdy, a kto nie wie ten nie widzi różnicy pomiędzy idiotą a szamanem. Szaman ma zawsze rację.[...]

Naprawdę bardzo łatwo jest za pomocą cwaniackiego języka, kilku sztuczek retorycznych i aroganckiej pychy, którą wielu przyzwoitych ludzi myli niestety z kompetencją, stworzyć wrażenie, że ma się spore doświadczenie na rynkach i pokaźny zasób wiedzy. Każdą merytoryczną uwagę o pomyłkach w tekście można zbywać grubiańskimi uwagami o tym, że przyszłość pokaże kto miał rację. Można wyśmiewać ‘grzebanie w danych’ i wiedzę ekonomiczną sugerując, że nic nie zastąpi zdrowego rozsądku, którym obdarzony jest wyjątkowy bloger.

Ale takiej maskarady nie można ciągnąć w nieskończoność. Prędzej czy później ktoś powie ’sprawdzam’. Tylko moim zdaniem,  ’sprawdzam’, dla własnego dobra, powinni powiedzieć czytelnicy.”

Tyle cytatów Trystero. Nie wiem kim jest, ale serdecznie mu dziękuję za szeroką analizę twórczości zz., wnioski z tej analizy i pochlebne słowa pod moim adresem. Osobiście nie miałbym ani czasu ani ochoty na takie zajęcie, gdyż podobnie chybione opinie wielokrotnie padają pod moim adresem - zorro wyróżnia się tylko natężeniem agresji. Ocenę całej tej sprawy pozostawiam czytelnikom.

Jeszcze raz serdeczne życzenia Wesołych Świąt, a dla Tystero dodatkowo uścisk dłoni.

PS. 28 grudnia. Odezwał się zezowaty Zorro pisząc do mnie list na mój adres poczty elektronicznej. Posługując się wylewnymi uprzejmościami naszpikowanymi złośliwwościami domaga się sposotowania swoich jakoby “przeinaczonych” treści, przytoczenia źródeł internetowych powołując się na prawo prasowe. Jak każdy może się przekonać, cytowałem blogera Tystero i jego zdanie o zz,  przy czym rzeczywiście znalazły się trzy cytaty z zezowatego w tym dwa w sprawie PKB. Zainteresowani odnajdą bez trudu dwa wpisy, gdyż jest podana data ich pojawienia się, a cytat zawierający obraźliwe określenie mojej osoby widziałem na blogu P. Kuczyńskiego i został on następnie - na moją usilną prośbę i z pewnym ociąganiem się - usunięty przez P.Kuczyńskiego.

Jeżeli cytaty z zz są nieprawdziwe, w co wątpię, to gotów jestem umieścić stosowne sprostowanie. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby ktoś, kto ma nadwyżki czasowe zajął się tym i podzielil się ze mną rezultatmi poszukiwań. Jak podaje Tystero:

Wszystkie cytaty w artykule, zaznaczone kursywą, pochodzą ze strony http://zezorro.blogspot.com/

Zz wpadł we własne sidła: anonomowość pozwala mu na bezkarne wyzywanie ludzi z imienia i z nazwiska, a tu nagle chce się chronić prawem prasowym i domaga się licencji na cytowania.

PS2. 28 grudnia wieczorem.

Zadałem sobie trochę trudu i poszukałem oryginalnych zapisów zz w jego blogu., które wykorzystałem w moim powyższym wpisie. Poszło łatwiej niż przypuszczałem. I co się okazało? Wbrew twierdzeniom zz, Tystero podał wierne cytaty z zz, poprawił tylko nieznacznie ortografię. Doszukałem się jeszcze fragmentu na mój temat, jak przypuszczam, co wyjaśnia niezrozumiały poprzednio dla mnie wątek szamaństwa i potwierdza trafność tytułu wpisu Tystero: przychodzi taki czas gdy trzeba powiedzieć sprawdzam. Oto powtórzone cytaty wraz ze źródłem:

Najpóźniej w IIIkw. Polska będzie w recesji. Uważnie obserwujcie i notujcie sobie w pamięci, kto co wam mówi i gospodarce, żeby osądzić post factum, kto jest idiotą, a kto szamanem.
Rejestrujcie wypowiedzi dr. W nt danych makro, bezrobocia i koniunktury.

http://zezorro.blogspot.com/2009_03_01_archive.html

Za cały rok 2009 prawdopodobnie będziemy mieli lekką recesję, pomimo nieprawdopodobnego, stadnego optymizmu.

http://zezorro.blogspot.com/2009_07_01_archive.html

Nie czytam od tego czasu jego wypracowań i nie będę pytał nawet o godzinę. Jest dla mnie profesjonalnym pajacem.

http://zezorro.blogspot.com/2009/06/nie-dyskutujemy-z-nadetymi.html

Tyle cytaty z zz i mam nadzieję, koniec sprawy. Czytelnikom pozostawiam ocenę całej tej sytuacji.


2009-12-20 17:10

Trzy lata na blogu

Nieomal niepostrzeżenie minął nam trzeci rok na blogu. Dużo się w tym czasie zmieniło. Liczba ekspertów wzrosła z sześciu do osiemnastu. Niektórzy dawni odzywają się od sporadycznie (jeden milczy już prawie dwa lata), nowi podobnie. Zadziwił mnie styl jednego bloga z ostatniego nabytku eksperckiego: ni to notatki robocze, ni to zrozumiałe, ni to po polsku… Okazuje się, że na blogu finansowym najbardziej popularne są wpisy prawnika i inżyniera, a jeden blog ekspercki przekształcił się w czat obfitujący w liczne utarczki słowne z niewielkim ładunkiem merytorycznym.

Mimo wprowadzania nowych rozwiązań pogorszył się standard obsługi informatycznej bloga, ostatnio przez 3 tygodnie nie pojawiały się nowe komentarze w kolumnie z prawej strony, czasami w weekendy nie można otworzyć strony.

Na temat fachowości wielu komentarzy wolę się nie wypowiadać, częste jest pojawianie się wierutnych bredni.  Ktoś nie daje wiary statystyce i upiera się przy opinii swojego dziadka z zapadłej wioski. Ktoś napisał w komentarzu, że w USA banki tworzą 60 procent PKB i nie wzbudziło to niczyjej reakcji. W ogóle, gospodarka Stanów Zjednoczonych przedstawiana jest w komentarzach jako diabeł wcielony. Dziw, że jeszcze zipie, sądząc po komentarzach z mijającego roku. Nie tyle brak fachowości, ile ogromny ładunek agresji przy jakiejkolwiek próbie wyjaśnienia nierozumienia mechanizmów ekonomicznych czy zjawisk przez piszących do mnie wielu (choć nie wszystkich) czytelników bloga jest moim największym rozczarowaniem. Jestem przedmiotem ataków z racji moich poglądów na wprowadzenie euro do Polski oraz burzenia nieprawdziwego przekonania wielu o wyższości europejskiego modelu gospodarczego nad amerykańskim. Właściwie każdy mój pogląd jest od razu kontestowany. Specjalnie mnie to nie dziwi, drażni natomiast brak dyskusji merytorycznej.

W blogbanku jest zwyczaj, wynikający z regulaminu, że blogi o charakterze publicystycznym lub bliskie temu charakterowi pojawiają się w kategorii głównych informacji bakier.pl. Nie tylko w moim przypadku, takie teksty są przedmiotem niewybrednych i obraźliwych ataków. Postanowiłem więc ograniczać pisanie tego rodzaju blogów. Rozumiem, wolność słowa, nieskrępowana swoboda wypowiedzi, zatem korzystając z podobnej swobody, ograniczę dostarczanie pretekstów do wyzwisk.

Życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga dobrych Świąt Bożego Narodzenia.