Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Ranking nieskorumpowanych

Ranking skorumpowanych - Polska jak Bhutan, tak portal Onet zatytułował informację o kolejnym rankingu postrzegania korupcji Transparency International. Nastąpiło, jak ma to miejsce często, nadużycie, pierwsze miejsca zajęły kraje wolne od korupcji, a nie kraje najbardziej skorumpowane.

Polska awansowała z 58 na 49 pozycję w rankingu. To niewątpliwy sukces wynikający z szeroko zakrojonych akcji policji i CBA, pokazowych aresztowań, rozwoju śledztw w sprawie korupcji w piłce nożnej czy doniesień o szeroko stosowanych podsłuchach. Akcje represyjne są skuteczne, ale chodzi o zmianę postaw i zachowań.

Przypomniała mi się historia sprzed 29 lat, kiedy to udałem się urzędu celnego dla oclenia auta sprowadzonego przeze mnie z Niemiec. Obowiązywało wówczas prawo, że cło było obliczane jaki iloraz ciężaru auta razy stawka. Opróżniłem samochód ze wszystkich zbędnych ciężarów (dywaniki, narzędzia itd.). Po odstaniu w kolejce przyszedł celnik i przy otwartej kurtynie zażądał łapówki za oszustwo na wadze. Gdyby utrzymać standardy z PRL, znaleźlibyśmy się w rankingu postrzegania korupcji jeszcze kilkadziesiąt miejsc niżej niż obecnie.

Pewien mój znajomy, uczestnik Powstania Warszawskiego, znalazł się po wojnie w Nowej Zelandii. kraju o najniższym wskaźniku korupcji w 2009 roku. Kiedy po powrocie do Polski miał udać się jakiegoś urzędu coś załatwić poradzono mu zabrać ze sobą czekoladki dla urzędniczki. Nigdy tego nie zrobię, powiedział, przecież mnie natychmiast aresztują.

Nie jest przypadkiem, że wśród krajów o najniższym wskaźniku korupcji przeważają kraje najwyżej rozwinięte gospodarczo.

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 18

  1. es | 2009-11-18 14:47 | IP: 83.10.52.*

    “Nie jest przypadkiem, że wśród krajów o najniższym wskaźniku korupcji przeważają kraje najwyżej rozwinięte gospodarczo.”
    Skąd Panu to wyszło ? Czyli ścigajmy korupcję a rozwiniemy się gospodarczo ? A może rozwińmy się, a nie będzie korupcji ? Dwa przykłady które rujnują te wnioski. Illinois w latach 20-tych XX w., korupcja totalna, Al Capone miał nawet “własne” miasto, i kilkunastoprocentowy wzrost gospodarczy. Drugi przykład: północne Włochy, znów kilkunastoprocentowy wzrost gospodarczy w latach 80-tych ub.wieku i marazm po akcji “Czyste ręce” w latach 90-tych.
    Moim zdaniem rozwojowi gospodarczemu przeszkadza bandytyzm i biurokracja. Na szczęście, jak Pan sam napisał 2 posty wcześniej , praca w administracji nie jest już marzeniem najambitniejszych.

  2. kazimierz | 2009-12-02 13:46 | IP: 212.126.5.*

    Panie Bohdanie ! W ostatnim czasie pojawiły się bardzo poważne głosy o tym, że Polska po ratyfikacji Traktatu z Lizbony straci niepodległość i to ze strony osób reprezentujących środowisko finansowe

    Na przykład

    http://suwerennosc.blogspot.com/2009/10/sawomir-kusek-traktat-z-lizbony-tworzy.html

    czy to prawda ?

  3. bwyznikiewicz | 2009-12-02 17:52 | IP: 195.205.221.*

    Oczywiście, że to nieprawda.

  4. Mariusz | 2010-06-10 10:41 | IP: 77.114.174.*

    @Kaziemierz

    Witaj

    Bardziej chodzi o suwerenność walutową, niż o niepodległość, jako taką. Jeśli Polska przyjmie walutę EURO to nie będzie tej suwerenności. Osobiście wątpię, że to nastąpi. To byłby strzał w stopę. Art.90,91,92 konstytucji RP.

    Mariusz

  5. bwyznikiewicz | 2010-06-12 14:11 | IP: 195.205.221.*

    Fakt, że umieszczam komentarze do mojego bloga nie oznacza, że podzielam wyrażane w nich poglądy.

  6. Mariusz | 2010-06-12 23:38 | IP: 95.160.207.*

    @B. W.

    Blogi bez komentarzy czytelników nie miałyby pewnego smaczku. Autor bloga decydując się na blogowanie ma nie pisany obowiązek zmierzyć się z krytyką bardziej lub mniej konstruktywną. Krytyka szczególnie ta bardziej konstruktywna wymusza na autorze obronę swoich poglądów. Jeśli brak jest takiej obrony, bo i tak też bywa, można to odebrać dwojako, jako przejaw aprobaty, bądź jako przejaw braku argumentów do tej krytyki.

    W związku z tym pytanie do Pana, Panie Bohdanie, czy suwerenność walutowa Polski i suwerenność instytucji jaką jest NBP zostanie utracone w momencie, gdy Polska przyjmie walutę euro, czy też takie pytanie nie ma w ogóle żadnego znaczenia? Moje zdanie na ten temat już wyraziłem. Pragnę poczytać Pana zdanie na ten temat.

    Polecam opracowanie dr nauk ekonomicznych Eryka Łona “Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro ?”
    http://www.katbank.ue.poznan.pl/p_e_lon.php

    Można podejrzewać, że opracowanie jest robione na zamówienie PIS-u i ś.p. prezesa NBP Sławomira Skrzypka, ale czy rzeczywiście jest stronnicze w to wątpię.

    pozdrawiam serdecznie

    Mariusz

  7. bwyznikiewicz | 2010-06-13 22:33 | IP: 89.77.98.*

    Panie Mariuszu, mam nieco inny pogląd niż Pan w wielu sprawach, także w sprawie tego, co powinno być na blogu. Jeżeli ktoś ma inny pogląd w jakiejś sprawie, to trudno, czasami mogę z nim/nią polemizować, ale nie muszę. Sprawa rzekomej utraty suwerenności przez NBP po wejściu Polski do strefy euro nie jest taka prosta i musi być rozpatrywana kompleksowo, nie w oderwaniu od innych aspektów tego wejścia. Kwestia ta podnoszona jest najczęściej przez populistycznie nastawionych przeciwników nieuniknionego wydarzenia, które znakomicie wzmocni polską gospodarkę. Na tę sprawę nie należy patrzeć z pozycji oblężonej twierdzy.

  8. Mariusz | 2010-06-14 0:56 | IP: 95.160.207.*

    @B.W.

    Witam Panie Bohdanie

    Pan dr Eryk Łon raczej nie należy do populistów i opisał kwestie, co Polska zyskuje, a co traci po wejściu w system waluty EURO. Pan prof. Andrzej Kaźmierczak dość trafnie i pozytywnie wypowiedział się na temat tego opracowania. Nie wnikam, jakimi poglądami kieruje się Pan profesor (ponoć jest członkiem Zespołu Wspierania Radia Maryja), ale za darmo szlifów profesorskich nie dostał. Kwestia populizmu ze strony Pana prof. A. Kaźmierczaka też raczej upada. Jeśli ma Pan na myśli polityków w roli populistów to pełna zgoda.

    Ze słowem „rzekomy” to bym uważał, bo to opracowanie jest kompleksowe.

    Jeśli uważa Pan, ze EURO wzmocni naszą gospodarkę to znaczy, że trzyma Pan coś w tajemnicy przed opinią publiczną i śpi Pan spokojnie w nocy  czekając na nową walutę. Jest Pan zbyt dużym optymistą w tej kwestii, a to jest dla mnie podejrzane. Niech i tak będzie, jak Pan twierdzi. Moim zdaniem erupcja wulkanu Katla i inne kataklizmy doprowadzą Europę do ruiny i będzie to gwóźdź do trumny UE.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mariusz

  9. bwyznikiewicz | 2010-06-14 16:24 | IP: 195.205.221.*

    Panie Mariuszu, nie interesują mnie skrajne poglądy. Niczego nie ukrywam - proszę poczytać raporty NBP ws wejscia Polski do strefy euro.

  10. Mariusz | 2010-06-15 14:27 | IP: 95.160.207.*

    @B.W.

    Witam Panie Bohdanie.

    Ten raport o którym Pan raczył wspomnieć to jest ta pozycja , tak sądzę.

    http://www.nbportal.pl/pl/np/euro/korzysci-i-zagrozenia/korzysci-i-zagrozenia/dlugookresowe-korzysci?nrpg=1

    Hmm. Raport jest z 2004r., więc dość stary, jak na dzisiejsze wydarzenia w globalnej wiosce. Podejmuje jednak kwestie obiektywnej relacji pomiędzy kosztami, a korzyściami wejścia w strefę EURO. Skoncentrowałem się na art. 2.1.4 i 2.3. Sądzę, że jest to reprezentatywna część wiedzy mająca słabe punkty tzw. haki na strefę EURO.

    Dr Eryk Łon swoje opracowanie napisał w 2007r. i jest tutaj

    http://www.nbp.pl/publikacje/o_euro/euro_4.pdf

    Trochę młodsze opracowanie, ale trafne.

    Do rzeczy. W powyższym raporcie opisane są również zagrożenia wejścia w strefę EURO, gdyby tego raport nie ujął wtedy można by posądzić autorów o skrajność. Ja z kolei nie mam zamiaru podejmować tematu korzyści płynących z integracji walutowej Polski, ponieważ logicznym jest, że człowiek powinien kierować się swoim dobrem, a nie kłopotami. Krytyka jest po to, aby przewidywać kłopoty i się przed nimi uchronić, więc pisanie i zachłystywanie się tylko korzyściami jest wysoce nieobiektywne i nieuzasadnione ekonomicznie.

    Mi wszystko jedno, czy będę miał w kieszeni euro, czy PLN. Nie jest ważna nazwa pieniądza. Ważne jest, aby gospodarka się nie zawaliła pod wpływem wstrząsów, które mogą zagrozić naszej gospodarce. I właśnie te wstrząsy są opisane w tym raporcie na str.17-18, ramka nr.1. Jest tam podana klasyfikacja wstrząsów. Istotne jest to, że obecnie od 2008r. mamy wstrząs na rynkach finansowych. Jest on podażowy i niesymetryczny. Za dużo pustego i taniego pieniądza, który tworzy bańki spekulacyjne. Jaki to ma wpływ na realną gospodarkę to już o tym pisałem – nadchodzi hiperinflacja. Jak ta bomba eksploduje to chleb w krótkim czasie będzie po 20 PLN, a „dopompowane” obecnie aktywa będą długo, długo spadać z cen.

    Proszę zauważyć, że wstępując w strefę EURO cyt.” Członkostwo w unii walutowej oznacza rezygnację´ z niezależnej polityki stopy procentowej oraz płynnego kursu walutowego. Nie będą więc one mogły służyć do łagodzenia wahań koniunktury gospodarczej w sytuacji pojawienia się wstrząsów asymetrycznych” str.6 raportu. Nic dodać nic ująć. Czy NBP ma być dalej suwerenem polskiego pieniądza? Czy to jest to o co nam chodzi?

    Autorzy również mniejszą wagę przywiązują do wstrząsów na rynkach finansowych, niż w sferze realnej. Piszą, że wstrząs niesymetryczny jest większym zagrożeniem, bo cyt.” jego neutralizacja poprzez wykorzystanie instrumentów wspólnej polityki pieniężnej jest utrudniona” oraz „Możliwość łagodzenia wstrząsów podażowych z wykorzystaniem instrumentów polityki monetarnej jest ograniczona”.
    Str. 18 raportu.

    Odnoszę wrażenie, że autorzy raportu nie wzięli pod uwagę, jak bardzo niebezpieczna jest natura rynków finansowych w oddziaływaniu na realną sferę gospodarki. Czego efekty mieliśmy okazję zobaczyć.

    Równocześnie sądzę, że Pan, Panie Bohdanie jest naprawdę bardzo niepoprawnym optymistą jeśli chodzi o rozszerzenie strefy EURO w Polsce, ponieważ i Pan nie docenia niszczącej potęgi rynków finansowych.

    Raport też przedstawia korzyści ze zmniejszenia stóp%. To można zadać pytanie, dlaczego NBP obecnie utrzymuje na wysokim poziomie stopy% w stosunku do głównych walut światowych, które zaczynają pachnieć ratingiem śmieciowym. Może lepiej jest zejść do poziomu I ligii i zrównać stopy% z jenem, funtem, frankiem i $. Mielibyśmy mały koszt obsługi długu, niskie koszty hipoteczne, inwestorzy na pniu brali by PLN jako Carry Trade. Zrównanie stóp% to idealne posunięcie dla wszystkich. Gospodarka polska odetchnęłaby z ulgą.

    Czy musimy czekać z tym wydarzeniem do wejścia w strefę EURO? Myśli Pan, że mamy do czynienia z jakimś paradoksem finansowym? Czy też z głupotą finansistów, którzy nie potrafią liczyć kosztu pieniądza w czasie?

    Pozdrawiam serdecznie

    Mariusz

  11. bwyznikiewicz | 2010-06-15 15:38 | IP: 195.205.221.*

    Jest nowszy raport, z początku ubiegłego roku. Nie rozumiem dlaczego trzyma się Pan jednego argumentu średniej wagi pomijając korzyści, które z nadwyżką równoważą ew. straty związane z tym argumentem. Poziom stóp procentowych to nie zabawka dla dzieci.

  12. Mariusz | 2010-06-15 18:53 | IP: 95.160.207.*

    Poproszę o link, abym nie błądził.

    Mariusz

  13. bwyznikiewicz | 2010-06-15 21:19 | IP: 89.77.98.*

    Panie Mariuszu, bardzo proszę:
    http://www.nbp.pl/publikacje/o_euro/re.pdf

  14. Mariusz | 2010-06-16 14:10 | IP: 95.160.207.*

    Dziękuję

  15. Mariusz | 2010-06-17 2:09 | IP: 95.160.207.*

    Witam Pana

    Święte słowa odnośnie stóp %, że to nie zabawka dla dzieci.

    Nie wiem, czy zwrócił Pan uwagę, ale raport podejmuje dość poważny problem zaburzenia rynku nieruchomości przed i po wprowadzeniu euro ze względu na gwałtowną obniżkę stóp%. Nie lepiej na przestrzeni kilku lat obniżać systematycznie stopy%, aby te zaburzenia nie miały znamion szoku developerskiego? Jest to zapowiedz niekontrolowanego boomu, jak to miało miejsce w Hiszpanii. Str. 249. Obecnie różnica LIBOR 1M (PLN – EURO) to 3%. Szacuje się, że spadek ten będzie 2,5% dla 3M euribor. To jest naprawdę dużo, jeśli spojrzymy na to z perspektywy rat kredytu hipotecznego.

    Cyt.”W sytuacji, kiedy celem banku centralnego jest utrzymywanie stopy inflacji w pobliżu celu inflacyjnego, wyższa presja inflacyjna wymaga interwencji polegającej na podnoszeniu stóp procentowych. M.in. z tego powodu poziom nominalnych stóp procentowych, równoważący gospodarkę, może być inny dla Polski niż dla strefy euro (Brzoza-Brzezina, 2003c,b)”. str. 101

    Tyle mówi teoria na temat stóp% i inflacji i to rzeczywiście nie jest to zabawa. To naprawdę źródło dobrej i potrzebnej wiedzy. Natomiast FED i inne banki centralne obniżają stopy% i robią gigantyczny dodruk pustego pieniądza. Czy to by znaczyło, że nie ma w ogóle inflacji w tych krajach? Nie, nie ma, ponieważ ten pusty pieniądz leży na kontach w FED i nie pracuje. To są suche dane z FED`u. Pan Urbaś robi dobrą robotę analizując te sprawy. Szkoda, że raport nie korzysta z tych samych danych FED, wtedy analitycy NBP mieliby swoje równoległe komentarze w tej sprawie, ale za to korzystają z wykresów, str. 350. Może te dane są po prostu niewygodne. Hmm.

    http://urbas.blog.onet.pl/Drukarze,2,ID399366456,DA2010-01-29,n

    Dobry tekst jest tutaj. Cyt. „Wzrost wiarygodności EBC oraz poprawa warunków inwestowania oddziałują na obserwowany w długim okresie spadek stóp procentowych (sytuacje te krótkookresowo odwracają przejściowe zaburzenia na rynkach). Relatywnie dobrze EBC reagował na sytuacje kryzysowe, które w pierwszych latach funkcjonowania strefy euro dotykały globalne rynki finansowe. Również zachowanie EBC podczas obecnych zawirowań na rynkach finansowych można uznać za relatywnie dobre”. Str.332

    Jak Pan myśli, dlaczego EURIBOR 3M tak zaczął gwałtownie spadać od września 2008r? Może z tego samego powodu, jaki jest w FED. Tylko danych z EBC brak. Może są, nie szukałem.
    http://www.bankier.pl/inwestowanie/narzedzia/tech/index.html?from_form=yes&moreless=ndef&symbol=EURIBOR+3M&draw_style=line&type=B5Y&min=60&display=15000&chart=&n=14&indicator=

    Wyobraźnia ekonomiczna nakazuje przyjąć, że tylko rezerwy (obowiązkowe) nie pracują i czekają na czarną godzinę i po to one są. Więc kto ma kasę i robi bańki spekulacyjne powodujące inflację surowcową, która za jakiś czas doprowadzi świat do bankructwa? Dlaczego rząd Wielkiej Brytanii sprzeciwiał się na kontrolę zamkniętych funduszy inwestycyjnych? Dlaczego funt angielski i frank szwajcarski (choć frank nie jest w UE) nie jest w strefie EURO? Nigdy to Pana nie zastanawiało? Cały system globalnych przepływów to jedna wielka jedność, a nie luźno porozrzucane elementy.

    Winowajcami są fundusze hedge z aktywami na kilka – kilkanaście bilionów $, działające w zmowie. Teoria ekonomi pomimo swojego potencjału i wysiłku ekonomistów nie dorówna zaawansowanej inżynierii finansowej. Realna gospodarka przegrywa w szrankach z inżynierią finansową rodem z hedge. Podejrzewam, że ta „niewidzialna ręka rynku”, kontroluje przepływy walutowe w skali globalnej powodując zmiany stóp%, a nie odwrotnie, jak to jest w klasycznej ekonomii. To jest zabawa, to jest robota boga. Dlatego raport bardzo ciekawie rzecz ujął.

    Cyt. ”Kanał rynku kapitałowego nie tylko nie przyczynia sie do absorpcji szoków, ale dodatkowo je wzmacnia71. Na poziomie całej UE wymienione kanały sa zdolne do absorpcji średnio około 20% (kanał kredytowy) i nieco ponad 4% (kanał rynku kapitałowego) wahań
    (Konopczak, 2008c) str.335 Albo cyt. ”Ocena efektywności kanału finansowego wskazuje na jego ograniczona zdolność do absorpcji wahań produktu i dochodu: obecny – względnie niski – poziom rozwoju polskiego rynku finansowego nie pozwala na skuteczna akomodacje szoków (Konopczak, 2008c). W przypadku szybkiego wprowadzenia euro, skutkującego zwiększona ekspozycja gospodarki na szoki asymetryczne, mogłoby to powodować dodatkowe zagrożenia. (…) Badania wskazują, że wprowadzenie wspólnej waluty może przyśpieszyć wzrost efektywności kanału finansowego (Konopczak 2008c).Str. 337

    Wystarczy popatrzeć na wykresy indeksów krajów UE takie jak Niemcy DAX, Francja CAC, Hiszpania IBEX, a także na Wall Street w USA, aby w prosty sposób potwierdzić tezę, że na dojrzałych i rozwiniętych rynkach finansowych kanał finansowy może nie mieć efektywnej zdolności absorpcji wstrząsów podażowych asymetrycznych. Nawet wątpliwa może okazać się teza, że teoria portfelowa, która sugeruje, że w celu zwiększenia efektywności portfela powinno się dobierać aktywa o niskiej korelacji. Jak przychodzi kryzys to większość aktywów staje się niedowartościowana łącznie z obligacjami.

    Proszę zwrócić uwagę, że cyt. „- Jedynym narzędziem stabilizacji (po wstrząsie podażowym asymetryczny – egzogeniczny wzrost inflacji) pozostaje przedłużona recesja powodująca dezinflacje i odzyskanie konkurencyjności. Str. 273. Widać z tego, że teoria ekonomii ma problem z tym rodzajem wstrząsu, bo odzyskanie konkurencyjności oznacza spadek cen od producenta do konsumenta.

    Raport nie podejmuje wyliczania jakimi narzędziami można ustabilizować gospodarkę po wstrząsie podażowym asymetryczny na rynku finansowym. Informuje jedynie, że Islandia miała problem z uzyskaniem pomocy w momencie, gdy system finansowy załamał się. Nikt nie chciał z Islandią podpisać porozumień swapowych. To, co mógłby zrobić NBP prosić o swapy? Nie, przedłużamy linię kredytową w MFW. Polski rząd wie, że na PLN będzie dokonany atak spekulacyjny, a nadmiar gotówki w pogotowiu wesprze takie wstrząsy, a nawet te budżetowe.

    Cyt. „Analiza zmian zarówno stabilności wewnętrznej i zewnętrznej Hiszpanii, Portugalii, Grecji i Irlandii wskazuje, ze uczestnictwo w unii monetarnej nie zawsze sprzyjało jej zapewnieniu. Polityka pieniężna EBC nie była w stanie zagwarantować równowagi makroekonomicznej w wielu krajach członkowskich strefy euro. Przede wszystkim nie potrafiła przeciwdziałać symptomom przegrzania gospodarczego w takich krajach jak Hiszpania czy Irlandia, które w ostatnich latach doświadczały utraty konkurencyjności w wyniku inflacji na rynku aktywów oraz wzrostu kosztów pracy”. Str. 354 i cyt. „Uczestnictwo w strefie euro można traktować jako czynnik ułatwiający przetrwanie perturbacji finansowych, ale tylko wtedy, gdy w gospodarce ma miejsce równowaga makroekonomiczna”. Str. 355.

    Przykład Grecji, Włoch i innych państw, które mają problemy budżetowe nie daje cienia wątpliwości, że strefa EURO pomoże krajowym rządom na wyrwanie się z matni długu. EBC nie raz z „gęby zrobi cholewę”, kosztem podatników. Zatem, czy „trwanie” gospodarek na kredyt do czegoś dobrego doprowadzi? Raczej wątpliwe. Rosnące deficyty to długofalowy trend bardziej związany z monstrualnymi kosztami obsługi tego długu. Zmorą i utrapieniem jest wynalazek kosztu pieniądza.

    Podsumowując. Gospodarkę realną czeka naturalna śmierć z zadłużenia ze względu na demografię ludności, która się kurczy i starzeje. Przypomina to zjadanie przez węża własnego ogona, a hedge tylko przyśpiesza ten proces wysysając pieniądze z gospodarki jak wampir krew swej ofierze. Teraz chyba Pan rozumie dlaczego rynki finansowe są tak niebezpieczne. Wszyscy tolerują fenomen wielkich pieniędzy w rękach banków inwestycyjnych i funduszy hedge, a nie zdają sobie sprawy ile złego pieniądz spekulacyjny robi gospodarce realnej. Sądzę, że gdyby istotnie ograniczyć dostęp kapitałowi spekulacyjnemu dostępu do rynków finansowych, poprzez likwidację bankowości inwestycyjnej i funduszy hedge oraz skierowanie całej kasy w gospodarkę realną, wtedy odzyskałaby ona wigor. Nadmiar gotówki leżałby na półkach jak w FED, a inflacja byłaby prawie zerowa. Koszt pieniądza byłby porównywalny.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mariusz

  16. Mariusz | 2010-06-18 14:54 | IP: 95.160.207.*

    http://www.wiadomosci.onet.pl/2186304,16,nasa_w_2013_roku_czeka_nas_apokalipsa,item.html
    http://www.polityka.pl/nauka/wszechswiat/298904,1,te-plamy-nas-wykoncza.read

    Pierwsze jaskółeczki Panie Bohdanie

  17. Mariusz | 2010-06-20 23:32 | IP: 95.160.207.*

    Witam Panie Bohdanie

    Następna jaskółeczka

    pozdrawiam serdecznie

    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/7837874/Germany-and-France-examine-two-tier-euro.html

  18. Mariusz | 2010-06-24 8:56 | IP: 95.160.207.*

    Witam Panie Bohdanie

    Coś mi się zdaje, że Pan minister Michał Boni czyta moje wpisy na Pana blogu, albo Pan wspomniał o takiej wersji nowego OFE Panu Boniemu. To mi się podoba. Mam nadzieję, że ten projekt nie utknie w koszu na śmieci.

    Sama idea samodzielnego podejmowania decyzji inwestycyjnych przez uczestników OFE wyeliminuje nie potrzebne kontrowersje wokół tego sektora finansowego.

    Od siebie bym jeszcze dodał zmniejszenie do zera udziału papierów skarbowych w portfolio OFE i zakaz kupowania akcji na rynkach zagranicznych. Teraz POLSKA.

    pozdrawiam

    Mariusz

    cyt,”Według Michała Boniego, konieczne jest wprowadzenie subfunduszy o różnym profilu ryzyka i umożliwienie członkom funduszy podejmowania decyzji, jak będą inwestowane składki - czy wolą mniejsze czy większe ryzyko. Równolegle funkcjonowałby mechanizm domyślnego przenoszenia między funduszami w zależności od wieku. ”

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Boni-szykuje-reforme-OFE-2165992.html