Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Ciarki mi przeszły po plecach

po lekturze dzisiejszego komunikatu Eurostatu zawierającego kolejne przybliżenie zmian PKB w drugim kwartale roku w stosunku do drugiego kwartału poprzedniego roku w krajach Unii Europejskiej, krajach EFTA, Stanach Zjednoczonych i w Japonii. Oto wybór najgorszych rezultatów:

 

Strefa euro –4,8 proc.,

Unia Europejska –4,9

Litwa –20,4

Łotwa –17,7

Finlandia –8,9

Rumunia –8,7

Irlandia –7,3

Węgry –7,3

Czechy –5,5

Słowacja –5,3

 

Japonia –7,2

Stany Zjednoczone –3,8 proc.

 

Ameryka znowu lepsza od Europy, pisałem o tym wielokrotnie na tym blogu. Niektórzy ogłaszali już pogrzeb gospodarki USA i jej waluty, ale byli w błędzie. O moich „poszukiwaniach” śladów recesji – jak to podsumował bankier.pl – pisałem w powakacyjnym sierpniowym blogu.

 

Japonia nadal dołuje, mimo wzrostu PKB w drugim kwartale o 0,6 proc.

 

Kraje EFTA notują spadek w przedziale –2.1, –3,1. Wypadają one znacznie lepiej od Strefy euro i reszty Unii, co o niczym nie przesądza, jeżeli chodzi o wpływ posiadania lub nieposiadania waluty europejskiej na wzrost gospodarczy.

 

Nie będę pisał o Polsce, bo jak jest, każdy widzi, choć niektórzy widzą inaczej.

 

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 15

  1. bwyznikiewicz | 2009-10-07 21:16 | IP: 87.207.251.*

    Do JurkaE, po Pańskiej plugawej napaści na mnie (przypadkiem w dniu moich imienin) nie mam zamiaru więcej się z Panem zadawać i proszę nie pisać komentarzy do mojego bloga - i tak ich nie będę akceptował.

  2. Ksawery | 2009-10-07 21:41 | IP: 83.4.175.*

    No a co z tą Polską? bo nie rozumiem…

  3. bwyznikiewicz | 2009-10-07 22:42 | IP: 87.207.251.*

    Sytuację w Polsce każdy widzi jak chce. Jedni mówią jest dobrze, inni, że udało się ominąć recesję psim swędem, że ktoś tam schłodził gospodarkę.

  4. benito1971 | 2009-10-07 23:43 | IP: 89.230.194.*

    To tylko początek spadków…. do tej pory ten kryzys ma marginalne znaczenie… jezeli to ma byc cos na kształt Wielkiego Kryzysu to ja czekam na dalszą częśc….

  5. bwyznikiewicz | 2009-10-07 23:46 | IP: 87.207.251.*

    Mam nadzieję, że będzie to czekanie na Godota.

  6. Szym | 2009-10-08 11:05 | IP: 195.20.110.*

    USA wydrukowały bilion dolarów, który “dodał się” do PKB. Tak to każdy potrafi. Wzrost jest pusty. Upadek bliski.

  7. Santiago Diaz | 2009-10-08 11:18 | IP: 83.31.23.*

    Panie doktorze ciarki? Myślę, że z powodu Polski.
    USA jak widać radzi sobie nieco lepiej niż potęgi europejskie, ale to wbrew sceptykom – z różnych powodów-można było z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć już wiele miesięcy temu. Na początku maja, na podstawie pojawiających się danych oraz wypowiedzi niektórych członków Fed zakładałem, że PKB USA spadnie w II kw. o 1-3 procenta. Dwa miesiące później byłem już nieco większym optymistą i liczyłem się z wielkością bliżej 1 procenta. Niemniej przyznam, że spadek o 0,7 proc. k/k zaskoczył mnie. Ciekaw jestem tego kwartału w gospodarce amerykańskiej. Od dawna w nieoficjalnych dyskusjach na forum wyrażam pogląd, że wystąpi tam wzrost w przedziale 1-2 proc., ale pojawiły się opinie, oczywiście w USA, że może to być nawet 2,7 proc. Ja takim optymistą nie jestem.
    Innym problemem, który mnie nurtuje to decyzje RPP na najbliższych posiedzeniach. Australia jako drugi rozwinięty kraj- po Izraelu, ale jako pierwsza licząca się gospodarka- podniosła stopy procentowe. Glenn Stevens z RBofA uzasadniał to tym, że Australia jako jedyny kraj rozwinięty uniknęła recesji. Podobnie jak Polska ( odnośnie III Q nie jestem tutaj zdecydowanym optymistą). Australia jednak działa w innym otoczeniu gospodarczym. Jej główni partnerzy handlowi pochodzą z Azji, która poza Japonią ( no może nie tylko) bardzo łagodnie przechodzi załamanie globalne. Występuje tam też od kilku miesięcy systematyczny wzrost cen nieruchomości ( w pewnej mierze za sprawą Chińczyków), a dzisiejsze dane o spadku stopy bezrobocia we IX i utworzeniu netto 41 tys. nowych miejsc pracy potwierdzają dobrą kondycję australijskiej gospodarki.
    To wprowadziło u mnie trochę niepokoju, że utrzymująca się wysoka inflacja, jak na obecną koniunkturę, plus przykład Australii może skłonić członków RPP do przyspieszenia restrykcyjnych kroków.

  8. bwyznikiewicz | 2009-10-08 14:09 | IP: 195.205.221.*

    Panie Santiago Diaz, ciarki mi przechodzą, kiedy widzę -20 proc. PKB u braci Litwinów czy prawie -9 u kuzynów Rumunów. O Polskę jestem raczej spokojny i bez efektów na plecach.

    Jestem współpracownikiem amerykańskiego think tanku The Conference Board, który na zamówienie rządu USA sporządza oficjalne oceny stanu koniunktury przy pomocy barometrów koniunktury. Sporządza też prognozy makroekonomiczne i nimi zawsze posługuję się. Według TCB, amerykański PKB wzrośnie w trzecim kwartale o 2 proc., a w czwartym o 1,6 proc., zaś w całym roku spadnie o 2,8 proc. Ich prognozy na ogół sprawdzają się.

    W sprawie stóp na razie nie wypowiadam się, potrzebuję nieco czasu na zastanowienie się. Pzdr.

  9. bwyznikiewicz | 2009-10-08 14:10 | IP: 195.205.221.*

    Do Szym,
    Jest Pan w błędzie, dodruk pieniędzy nie jest liczony do PKB.

  10. Santiago Diaz | 2009-10-08 15:34 | IP: 83.31.23.*

    Panie doktorze, tak to oczywiste, ale miałem na myśli też zadowolenie z sytuacji Polski na tle większości krajów.
    Z tego co Pan napisał, TCB także przyjmuje podobne wartości (górny zakres). Od początku 2008 r., w ramach dostępnych mi danych ( kataloguję je), staram się określić koniunkturę w gospodarce Stanów w następnym kwartale i poczynając od I Q ubiegłego roku odchylenia nie były wielkie- wyjątkiem był wyprzedzający szacunek odnośnie IV Q-, ale w tym okresie mieliśmy do czynienia z załamaniem wzrostu, a ten kwartał wskazuje na wychodzenie z kryzysu, więc o pomyłkę łatwiej. Dlatego tak mnie intryguje III Q, tym bardziej, że będzie on rzutował na ostatni kwartał w tym roku i może równocześnie rozstrzygający w pokonywaniu recesji. Do czwartego kwartału mam wyraźnie bardziej optymistyczne podejście niż TCB, ale opieram go na razie na wierze w skuteczność wszystkich programów rządowo- fedowych ( śmiesznie wyszło). Przyznaję jednak, że ostatnie ostrożne prognozy sprzedaży detalicznej w IV Q National Retail Federation nieco go zachwiały.

  11. bwyznikiewicz | 2009-10-08 15:49 | IP: 195.205.221.*

    Przyznam się Panu, że nie mam czasu, a aktualnie też potrzeby, śledzenia gospodarki amerykańskiej. Musi Pan pamiętać, że szacunki kwartalnego PKB w USA często się zmieniają, za to pojawiają się dość szybko po kwartale. Wczoraj wysłałem do Rzepy felieton, w którym poruszam m.in. sprawę wyciągania wniosków na podstawie wstępnych danych. Powinni wydrukować w przyszłym tygodniu. Polecam.

  12. Santiago Diaz | 2009-10-08 19:54 | IP: 83.31.12.*

    Dzięki, przypilnuję jego publikacji.

  13. Janusz | 2009-10-09 18:43 | IP: 87.205.227.*

    “Ameryka znowu lepsza od Europy”
    Zależy od punktu widzenia. Dzisiaj OECD podała kolejne szacunki wzrostu PKB za 2008 rok ( w stosunku do roku poprzedniego ): USA 0,4%, strefa euro 0,7%.

  14. Gregor | 2009-10-12 23:59 | IP: 62.21.93.*

    I zaskoczył mnie Pan. Po pierwsze zwrotem “(…) kwartalnych zmian PKB w drugim kwartale roku w stosunku do poprzedniego roku…” Bardziej pogmatwać się nie dało?? A krytykował Pan (zresztą słusznie) innych “wyrażających” się o PKB.
    Po drugie: a czemu to niby dodruk pieniądza nie wchodzi do PKB? Wszak zostanie to WYDATKOWANE. Jeżeli jest to przyrost pieniądza rezerwowego, to nie dość, że zostanie zwielokrotniony w wyniku działalności kredytowej banków, to jeszcze wystąpi najprostszy efekt mnożnikowy w stylu Keynesa. Właśnie teraz, kiedy gospodarki są poniżej potencjału.

  15. bwyznikiewicz | 2009-10-13 9:40 | IP: 195.205.221.*

    Panie Gregor, PKB to jest wartość nowowytworzona i nic do tego ma drukowanie pieniędzy. Bardzo dużo pieniędzy wydrukowano w Zimbawbe i co, PKB im wzrosło? Pierwsze zdanie uprościłem.