Pesymiści powoli wymiękają
Fascynujące jest obserwowanie ewolucji prognoz gospodarczych dla Polski. Dotychczasowi pesymiści odpuszczają sobie i korygują w górę swoje prognozy. Największym znanym mi pesymistą jest Capital Economics przedstawiający się jako wiodący ośrodek badań makroekonomicznych w świecie (…one of the leading independent macro economic research consultancies in the world, providing research on the US, Europe, Asia and the UK…). W styczniu prognoza CE dla polskiego PKB wynosiła jeszcze +1 procent, by od marca wejść na silne pozycje negatywne –2,5 proc., w kwietniu i w maju okopać się na –3 proc. i zaskoczyć publiczność wytryskiem optymizmu w czerwcu prognozą –1,5 proc.
Nie zawracałbym bym czytelnikom bloga głowy CE, gdyby nie ich programowy pesymizm wobec naszego kraju, a także wymienienie prognoz tego ośrodka przez tygodnik The Economist przy omawianiu sytuacji gospodarczej Polski kilka tygodni temu.
Nie ukrywam, że denerwuje mnie niesprawiedliwe krakanie tego typu na temat gospodarki naszego kraju przez wiele ośrodków zagranicznych. Piszę na ten temat w gazetach i na tym blogu. Ciekawi mnie, jakie założenia doprowadziły autorów prognozy dla Polski na 2009 rok z CE do tak ponurego obrazu. Ciekawi mnie także, kiedy Komisja Europejska skoryguje swoją prognozę polskiego PKB na 2009 rok (-1,4 proc.), która, na dzisiaj, jest prawie tak samo pesymistyczna jak prognoza króla pesymistów, czyli Capital Economics.