Inflacja i euro
W dziś opublikowanym comiesięcznym Biuletynie Statystycznym GUS przyjrzałem się inflacji w krajach Unii Europejskiej. W świetle tezy, że wprowadzenie wspólnej waluty spowodowało wysoki wzrost cen w krajach strefy euro skoncentrowałem się na porównaniu wzrostu cen w krajach 27-ki między grudniem 2008 r. a średnią z roku 2005.
W EU 27 odnotowano wzrost cen o 9,0 proc., a strefie euro o 7,9 proc. Znacznie wyższa inflacja poza strefą euro jest zasługą kilku krajów z krótkim stażem w Unii, krajów nadbałtyckich oraz Bułgarii i Rumunii ze wskaźnikiem inflacji ponad 20 i nawet 30 procent.
W krajach starej Unii poza strefą euro Szwecja odnotowała wzrost cen o 7, 0 proc., Dania o 7,3 proc., a Zjednoczone Królestwo o 9,3 proc. Zdecydowanymi liderami niskiej inflacji w strefie euro są Niderlandy (5,1 proc.) i Francja (6,5 proc.).
Słowacja i Słowenia osiągnęły zbliżony rezultat 11,4 i 11,5 proc. W Austrii, we Włoszech i w Grecji, czyli w krajach, w których rzekomo szalała inflacja po wprowadzeniu wspólnej waluty nie było najgorzej, jej wzrost wyniósł odpowiednio 7,4, 8,7 i 11,6 proc. Wskaźnik dla Polski wynosi 9,4 proc.
Szybki przegląd inflacji w omawianym okresie (z początkiem kryzysu wyostrzającym niekorzystne zjawiska) pozwala na sformułowanie kilku wniosków.
Wzrost cen w strefie euro nie był nadzwyczajnie szybki i nie różnił się znacząco od inflacji w rozwiniętych krajach poza strefą euro.
Wzrost cen w krajach nowo przyjętych do Unii, które przystąpiły do refy euro był znacznie niższy niż w krajach, które nie przystąpiły do Unii.
Inflacja w Polsce kształtowała się zarówno powyżej poziomu w strefie euro, jak i powyżej średniego poziomu w całej Unii.
Poziom inflacji w krajach poza strefą euro zależy głównie od jakości polityki monetarnej, a także polityki makroekonomicznej oraz od wielkości kraju (im kraj mniejszy, tym większe prawdopodobieństwo wyższej inflacji.