Amerykańskie PKB, inflacja w strefie euro
Eurostat podał pierwsze przybliżenie tempa PKB w Unii Europejskiej, krajach EFTA oraz w USA i w Japonii. (dane oczyszczone z sezonowości). Trzeci kwartał wypadł kolejny raz lepiej w Stanach Zjednoczonych niż w Unii Europejskiej, choć tym razem tylko nieznacznie lepiej, powyżej błędu szacunku. Eurostat sprowadził do porównywalności dane z USA z danymi europejskimi.
PKB w trzecim kwartale: (kw/kw) UE27 –0,2 proc., USA –0,1 proc.
(r/r) UE27 0,8 proc., USA 0,8 proc.
Patrząc na dane od początku roku, PKB w USA jest wyższe po trzech kwartałach o około 0,3 do 0,5 pkt. proc. niż w Unii, oczywiście w bardzo przybliżonym moim własnym szacunku.
Dla mnie osobiście nie jest to specjalne zaskoczenie, o czym pisałem już w poprzednich blogach. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby gospodarka amerykańska, która jest nieporównanie bardziej zliberalizowana (przez co bardziej elastyczna) niż gospodarki większości krajów Unii, lepiej dała sobie radę z globalnym kryzysem finansowym niż reszta świata rozwiniętego, choćby Unia Europejska, a szczególnie strefa euro.
Eurostat podał informacje tylko dla niektórych krajów, nie ma ich oprócz Polski m. in. dla Irlandii i Szwecji. Dane te będą dostępne w końcu miesiąca.
Po październiku roczna inflacja w strefie euro okazała się znacznie niższa niż poza nią. 3,2 proc. strefa euro; 3,4 proc. Szwecja; 3,7 proc. UE-27; 3,8 proc. Dania; 4,0 proc. Polska; Zjednoczone Królestwo 5,2 proc. (we wrześniu). Przypominam, że Dania, Szwecja i Zjednoczone Królestwo, kraje UE 15, pozostają poza strefą euro i inflacja jest tam wyraźnie wyższa.
Tendencja utrzymywania się niższej inflacji w strefie euro niż poza nią tym samym umacnia się. Życzę wszystkim udanego weekendu.