Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Archiwum: listopad 2008

2008-11-14 17:33

Amerykańskie PKB, inflacja w strefie euro

Eurostat podał pierwsze przybliżenie tempa PKB w Unii Europejskiej, krajach EFTA oraz w USA i w Japonii. (dane oczyszczone z sezonowości). Trzeci kwartał wypadł kolejny raz lepiej w Stanach Zjednoczonych niż w Unii Europejskiej, choć tym razem tylko nieznacznie lepiej, powyżej błędu szacunku. Eurostat sprowadził do porównywalności dane z USA z danymi europejskimi.

 

 

PKB w trzecim kwartale:  (kw/kw) UE27 –0,2 proc., USA –0,1 proc.

                                            (r/r) UE27  0,8 proc., USA 0,8 proc.

 

Patrząc na dane od początku roku, PKB w USA jest wyższe po trzech kwartałach o około 0,3 do 0,5 pkt. proc. niż w Unii, oczywiście w bardzo przybliżonym moim własnym szacunku.

 

Dla mnie osobiście nie jest to specjalne zaskoczenie, o czym pisałem już w poprzednich blogach. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby gospodarka amerykańska, która jest nieporównanie bardziej zliberalizowana (przez co bardziej elastyczna) niż gospodarki większości krajów Unii, lepiej dała sobie radę z globalnym kryzysem finansowym niż reszta świata rozwiniętego, choćby Unia Europejska, a szczególnie strefa euro.

 

Eurostat podał informacje tylko dla niektórych krajów, nie ma ich oprócz Polski m. in. dla Irlandii i Szwecji. Dane te będą dostępne w końcu miesiąca.

 

Po październiku roczna inflacja w strefie euro okazała się znacznie niższa niż poza nią. 3,2 proc. strefa euro; 3,4 proc. Szwecja; 3,7 proc. UE-27; 3,8 proc. Dania; 4,0 proc. Polska; Zjednoczone Królestwo 5,2 proc. (we wrześniu). Przypominam, że Dania, Szwecja i Zjednoczone Królestwo, kraje UE 15, pozostają poza strefą euro i inflacja jest tam wyraźnie wyższa.

 

Tendencja utrzymywania się niższej inflacji w strefie euro niż poza nią tym samym umacnia się. Życzę wszystkim udanego weekendu.


2008-11-07 23:54

Centrum Odzieżowo-Finansowe

Przed swoim wczorajszym spotkaniem na GPW chciałem załatwić pewną sprawę w znajdującym się w kompleksie Centrum Bankowo – Finansowym (budynek dawnego KC PZPR) oddziale banku PKO BP. Jakież było moje zdziwienie, kiedy stwierdziłem, że po banku nie ma śladu, za to zauważyłem sklep z luksusową odzieżą.

Zastanawia mnie ta zmiana. Czyżby PKO BP nie opłacało się utrzymywać oddziału w ruchliwym miejscu Śródmieścia Warszawy? Może rozwój bankowości internetowej prowadzi do ograniczania liczby oddziałów banku. Z drugiej jednak strony w różnych miejscach Warszawy powstają nowe, kameralne, oddziały wielu banków. Doszło nawet to małej awantury w sprawie nadmiernej, zdaniem niektórych mieszkańców, liczby banków na Placu Wilsona w okolicy stacji metra. Domagano się kawiarni zamiast kolejnego banku, lecz na czym ostatecznie stanęło nie wiem, rzadko bywam na Placu Wilsona, a rozpisującą się o tym konflikcie prasę miejską czytam nieregularnie.

Ciekawi mnie, jak długo utrzyma się sklep z odzieżą w najbliższym sąsiedztwie pomnika Charlesa de Gaulle’a. Z jednej strony popyt na luksusową odzież ze strony pracowników CBF jest pewnie duży, Z drugiej jednak strony, w dobie światowego kryzysu finansowego i polskiego kryzysiku popyt na luksusową odzież może nie być imponujący, chyba, że zadziała znany z teorii ekonomii efekt snoba.


2008-11-06 9:42

Urodziny Dow Jonesa???

Dziś rano w TVN24 mój „ulubiony” prowadzący imieniem Kuba palnął koleją bombę. Komentując wydarzenia na Wall Street oznajmił, że dziś jest rocznica urodzin Dow Jonesa. Jak wiadomo, twórcą najstarszego indeksu świata Dow Jones Industrial Average jest Charles Henry Dow (ur. 6 listopada, 1851– 1902) dziennikarz amerykański, który utworzył Dow Jones & Company z Edwardem Jonesem i Charlsem Bergstresserem.

Indeks DJIA zadebiutował 26 maja 1896 roku, a 12 lat wcześniej 3 lipca 1884 roku Charles Dow opublikował w dwustronicowym biuletynie finansowym Customer’s Afternoon Letter indeks nazwany Stock Average, pierwowzór DJIA. Ów biuletyn dziś nosi nazwę The Wall Street Journal.

Przypomniał mi się żart z czasów PRL-u. Ludzie proszeni i szybkie podanie imienia Marksa, najczęściej odpowiadali Engels.

A swoją drogą ciekawe, jak długo jeszcze będziemy oglądali w TVN24 prowadzącego, którego wątpliwej jakości dowcipy już dawno się ludziom znudziły.


2008-11-04 9:54

Manipulacja statystyczna

Polacy pobili niechlubny rekord, tak portal onet zatytułował notatkę prasową treści: „W Szwecji ze wszystkich obcokrajowców to Polacy dostają najwięcej mandatów za złe parkowanie. Z danych szwedzkiego zarządu dróg wynika, że zaraz za naszymi rodakami plasują się kierowcy z Niemiec i Danii.”

Po pierwsze, nie wiadomo na czym ten rekord miałby polegać. Rekordy bije się w sporcie. Po drugie, o największej skłonności do niewłaściwego parkowania można mówić, jeżeli policzy się, ile mandatów przypada na 1000 samochodów z jakiegoś kraju. Nie można wykluczyć, że w Szwecji jest najwięcej aut z polską rejestracją. Pewnie, stosując logikę onetu, najbardziej zdyscyplinowani są w Szwecji kierowcy z Nowej Zelandii.

Przypomniał mi się wykład ze statystyki na pierwszym roku studiów. Cytowana była notatka prasowa mówiąca, że najlepiej na nartach jeżdżą robotnicy, a najgorzej studenci. Okazało się mianowicie, że na oddział ortopedii zakopiańskiego szpitala trafiało co roku najwięcej studentów z połamanymi nogami, a najmniej robotników.


2008-11-02 18:08

Drugi rok na blogu

Niedługo minie drugi rok mojego blogowania. Odczucia, jakie odnotowałem we wpisie „Rok na blogu” sprzed roku są aktualne i jeszcze bardziej utwierdziłem się w nich.

Doszedłem do wniosku, że Panowie Robert Gwiazdowski i Janusz Korwin-Mikke przyjęli słuszną postawę skupiając się na wpisach nie pisząc komentarzy, przez co nie wdają się w prowadzące donikąd dyskusje z internautami. Moje doświadczenia jasno pokazują, że sprawa moich poglądów, z którymi nie zgadzają się niektórzy internauci, prowadzi do niezwykle agresywnych ataków na moją osobę, bez przebierania w środkach, z zastosowaniem przeinaczeń, kłamstw i innych chwytów, o których nawet nie chce mi się pisać.

W takich okolicznościach przyrody, ceniąc swój czas i chcąc przeznaczać go na bardziej  przyjemne dla siebie działania niż jałowe polemiki, od dziś przestaję cokolwiek komentować pod wpisami do mojego bloga. Wpisy do bloga będę umieszczał nadal skupiając się na aktualnych wydarzeniach, interpretacji statystyk (z czym jest źle), polszczyźnie i na innych sprawach, które uznam za warte poruszenia. Ubolewam nad tym, że nie będę już miał kontaktu z kilkoma sympatycznymi osobami.

Jest dla mnie oczywiste, że blogbank.pl skupił wiele osób myślących podobnie do siebie, ale odmiennie niż ja. Na szczęście, środowisko ekonomistów w Polsce, które znam dość dobrze, w swojej większości ma zupełnie inne poglądy, bliskie moim.