Pała z minusem czyli pies ogrodnika
Dzisiejszy (30 lipca 2008 r.) Puls Biznesu nie zostawia suchej nitki (całkiem słusznie) na Przewodniczącym „Solidarności” i jego „ekspertach” za totalną ignorancję w sprawach gospodarczych: “Ignorant. Szefowi Solidarności należy się pała z ekonomii”. Przypomnę, że cała sprawa wynikła z tego, że Pan Śniadek najwyraźniej przekonał Pana Prezydenta RP do zawetowania nowelizacji ustawy kominowej znoszącej zakaz kominów w przedsiębiorstwach kontrolowanych przez państwo.
Usłyszałem na własne uszy fragment argumentacji Przewodniczącego. Twierdził on, że jeżeli szefowie dostaną więcej pieniędzy, to mniej pozostanie dla pracowników. Rozumowanie to jest z pozoru słuszne, nie bierze ono jednak pod uwagę innego faktu, który przyczyniłby się do wzrostu wynagrodzeń pracowników. Po zniesieniu zapisu ustawy kominowej blokującej wysokość wynagrodzeń kadry zarządzającej ustałyby działać efekty negatywnej selekcji kadr kierowniczych i przedsiębiorstwa państwowe mogłyby osiągać lepsze wyniki gospodarcze, a zatem także wzrosłyby i wynagrodzenia pracowników. Szef Solidarności zachował się nieomal jak pies ogrodnika. Nie dał zrobić dyrektorom i prezesom, a stratni pozostają także pracownicy. Klasyczne działanie ze skutkiem odwrotnym do zamierzanego.