Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Archiwum: lipiec 2008

2008-07-30 12:53

Pała z minusem czyli pies ogrodnika

Dzisiejszy (30 lipca 2008 r.) Puls Biznesu nie zostawia suchej nitki (całkiem słusznie) na Przewodniczącym „Solidarności” i jego „ekspertach” za totalną ignorancję w sprawach gospodarczych: “Ignorant. Szefowi Solidarności należy się pała z ekonomii”. Przypomnę, że cała sprawa wynikła z tego, że Pan Śniadek najwyraźniej przekonał Pana Prezydenta RP do zawetowania nowelizacji ustawy kominowej znoszącej zakaz kominów w przedsiębiorstwach kontrolowanych przez państwo.

Usłyszałem na własne uszy fragment argumentacji Przewodniczącego. Twierdził on, że jeżeli szefowie dostaną więcej pieniędzy, to mniej pozostanie dla pracowników. Rozumowanie to jest z pozoru słuszne, nie bierze ono jednak pod uwagę innego faktu, który przyczyniłby się do wzrostu wynagrodzeń pracowników. Po zniesieniu zapisu ustawy kominowej blokującej wysokość wynagrodzeń kadry zarządzającej ustałyby działać efekty negatywnej selekcji kadr kierowniczych i przedsiębiorstwa państwowe mogłyby osiągać lepsze wyniki gospodarcze, a zatem także wzrosłyby i wynagrodzenia pracowników. Szef Solidarności zachował się nieomal jak pies ogrodnika. Nie dał zrobić dyrektorom i prezesom, a stratni pozostają także pracownicy. Klasyczne działanie ze skutkiem odwrotnym do zamierzanego. 


2008-07-22 17:39

W strefie euro niższa inflacja

Eurostat podał dane o inflacji w czerwcu. Uwidacznia się korzyść ze wspólnej waluty, bowiem w czasach wzrostu inflacji w gospodarce światowej kraje strefy euro odnotowały inflację w skali roku zauważalnie niższą niż reszta krajów Unii. Wyniosła ona 4,0 proc, podczas gdy w całej Unii (łącznie ze strefą euro 4,3 proc.). Oznacza to, że kraje spoza strefy euro miały znacznie wyższą inflację. Warto też podkreślić, że stale powiększa się różnica między poziomem inflacji w strefie euro i poza nią. Inflacja wszędzie rośnie, ale w strefie euro wolniej niż gdzie indziej w Unii Europejskiej.

Teza o generowaniu wysokiej inflacji przez euro nie znajduje potwierdzenia, tak jak wiele mitów rozpowszechnianych przez euro-sceptyków. Przypomnę tylko, że poziom inflacji jest ważnym wyznacznikiem poziomu stóp procentowych, o czym euro-sceptycy na ogół zapominają. Obecna inflacja globalna jest swoistym testem “jakości” walut i polityki pieniężnej wielu krajów.

Tymczasem w Polsce wytwarzają się histeryczne nastroje w sprawie inflacji. Media wykazują się wielką nieodpowiedzialnością podając nieprawdziwe dane i strasząc społeczeństwo rzekomym ogołacaniem ich portfeli przez szalejącą drożyznę. Ci, którzy pamiętają przełom lat 80. i 90. wiedzą co to drożyzna i nie dadzą się nabrać na takie bajdurzenie.

Czeka nas debata w Sejmie o tzw. drożyźnie. Jedna część sali będzie wskazywała na NBP, jako winnego tego nieszczęścia, druga część sali wskaże na rząd. Wyobraźnia polityków nie sięga tak daleko, żeby poczytać prasę fachową, krajową i zagraniczną, i zapoznać się z opiniami ekspertów, w końcu przejrzeć statystyki. Winnych wysokiej inflacji należy szukać w gospodarce globalnej, a nie na sali obrad Sejmu.