Blog Bohdana Wyżnikiewicza

Gospodarka widziana z dystansu

Archiwum: maj 2008

2008-05-25 8:43

Strzał w stopę

Coraz częściej opinie są kształtowane przez portale internetowe. Dla oszczędności czasu i wygody zamiast czytać gazety ludzie ograniczają się do przeglądania Internetu.

Od pewnego czasu obserwuję niepokojące zjawisko na stronach popularnego polskiego portalu. W rubryce „gospodarka” pojawiają się przedruki z pewnego tygodnika gospodarczego, na ogół tego samego autora, zawierające skrajnie nieobiektywne opinie.

Tygodnik ów nie ma dobrych notowań w kręgach gospodarczych. Od zawsze publikuje on wiele stronniczych tekstów, co sugeruje daleko idącą dyspozycyjność, niekoniecznie z motywów politycznych. Z lektury tzw. taśm Dochnala opublikowanych kilka lat temu w „Rzeczpospolitej” można było dowiedzieć się, że tygodnik ten został „urobiony”, podczas gdy inne media nie.

Autor wspomnianych wyżej tekstów przedstawia się jako niezależny ekspert. Każdy ma prawo tak się przedstawiać, szkopuł w tym, że przed kilkunastoma laty był on de facto rzecznikiem pewnej skrajnie populistycznej opcji politycznej. Lektura tekstów budzi poważne wątpliwości co do niezależności autora.

Wzrok czytelników portalu przykuwają tytuły wieszczące katastrofę gospodarczą podawane jako pierwsze informacje gospodarcze. Teksty zawierają przeinaczone lub nieprawdziwe informacje. Dziwi mnie upór, z jakim ów portal na własne życzenie sam sobie szarga opinię.

 


2008-05-09 22:34

Sztuka debatowania II

 

Pan Janusz Korwin-Mikke był uprzejmy napisać w swoim blogu:

„Teraz już personalnie. P.prof. Bohdan Wyżnikiewicz napisał na temat mojego teksu “Trochę statystyki..” masę bzdur (vide: http://tiny.pl/4pn6 ), których nie chce mi się prostować.”

Prostuję: nie jestem profesorem, tylko doktorem nauk ekonomicznych.

Powala mnie sposób prowadzenia polemiki przez mojego adwersarza: napisał tyle bzdur, że nie chce mi się prostować. Pan JKM więcej niż rozczarował mnie. Uważałem, ze jest osobą o błyskotliwej inteligencji i żelaznej logice. Po lekturze „polemiki” ze mną widzę, jak się myliłem. Nie dostrzegam jakiejkolwiek różnicy w sposobie rozumowania JKM i osobnika o podpisującego jako Rav, który komentował mój poprzedni wpis.

Wyjeżdżam na kilka dni z Warszawy i nie będę mógł reagować na ewentualne komentarze, za co z góry przepraszam.