Kilka uwag o Przeglądzie Finansowym
Kilka dni temu pewien nerwowy Internauta usiłował namówić mnie do napisania sprostowania w błahej sprawie do „Przeglądu Finansowego”. Tego samego dnia poczta dostarczyła papierową wersję tego tygodnika wydawanego przez bankier.pl z 20 stycznia br. Pomyślałem sobie, że podz.ielę się z Państwem swoimi spostrzeżeniami z lektury. Nie będzie to recenzja, tylko luźne uwagi.
Pierwszym wrażeniem jest logika portalu w konstrukcji tygodnika. Ma miejsce podział na segmenty tematyczne, bądź rubryki. O ile wydawcy nie zabraknie konsekwencji, to jest to znakomity sposób na przyciąganie czytelników, którzy szukają uporządkowanych informacji.
Podtytuł tygodnika brzmi: Twój pakiet informacji, Twoja strategia, Twój sukces. Najbliższy prawdy jest tylko pierwszy człon podtytułu. O strategii wiele w tygodniku nie ma, a na sukces z pewnością sama lektura tygodnika nie wystarczy. Najwidoczniej podtytuł wymyślił ambitny absolwent marketingu.
Dobrym pomysłem jest zamieszczanie artykułów problemowych pisanych przez członków zespołu redakcyjnego.
Numer 3 (9) PF zawiera dodatek pod nazwą “numer specjalny” z artykułami prezesów ważnych instytucji finansowych. Większość tekstów czyta się z przyjemnością, gdyż poruszają one istotne problemy czy zjawiska. Trafił się jednak jeden tekst, który jest nachalną promocją firmy. Nie będę wymieniał nazwy tej kontrowersyjnej firmy, która znana jest głównie z dyskusji nad sposobem sprawowania nad nią nadzoru i pewnych uprzywilejowań wobec konkurencji.
Dyskusyjnym pomysłem jest zamieszczanie w PF fragmentów blogów z blogbanku. Powstaje swoisty zamknięty krąg wzajemnego odsyłania się. Żeby jeszcze była większa rozmaitość blogów…
Na koniec kilka uwag o stronie formalnej PF. Tabelki pojawiające się na kolejnych stronach nie zawsze mają wyczerpujące objaśnienia. Nie wiadomo, jakiego okresu dotyczą zmiany notowań spółek (str. 2). Pewnie tygodnia, ale którego? Trzeba się domyślać. Nazwy indeksów są zniekształcane. Mamy mWIG40, a nie MWIG40 (mWIG40 jest zresztą prawem chronionym znakiem towarowym GPW). Nie jest podawane źródło danych. Autorzy zewnętrzni piszą poprawnie Internet przez duże I. Redakcja upiera się przy małym i. Czasami pojawia się irytujący błąd ortograficzny braku spacji miedzy rokiem i r. (str. 7). Po mld nie stawia się kropki (str. 9). Proc. przeplata się z %. Przypomina to bałagan pojawiający się w pracach licencjackich przed ich zatwierdzeniem przez promotora. Tygodnik najwyraźniej przeżywa okres trudnego niemowlęctwa, albo oszczędza na etacie korektora.